Aktualności

12-05-2017

Maj z Muzyką Dawną i Juwenaliami

Zapraszamy na koncerty Festiwalu „Maj z Muzyką Dawną”, którego Hotel Piast po raz kolejny ma zaszczyt być partnerem.
Kolejny felieton Bywalca Hotelowego – przeczytajcie koniecznie!

           Z zapisków Hotelowego Bywalca: „50  LAT  PÓŹNIEJ”

    Jest czwartek 11 maja 2017 roku, melduję się w recepcji Hotelu „ Piast” we Wrocławiu, przy ulicy Marszałka Józefa  Piłsudskiego. Przyjechałem na XXVI  Festiwal „Maj z Muzyką Dawną”, ale pierwszy inauguracyjny koncert w Narodowym Forum Muzyki dopiero wieczorem, teraz mam inne plany i inne przyjemne obowiązki. We Wrocławiu trwają Juvenalia, zobaczę jak teraz bawią się studenci, jak bawi się mój wnuk Andrzej, student Politechniki Wrocławskiej.  

 

   Wsiadam do tramwaju numer 2 na przystanku vis a vis Hotelu „Piast”, następny przystanek – „Wzgórze Partyzantów”, później Plac Dominikański i przez Plac Grunwaldzki dojeżdżam do Hali Stulecia.  Tam dowiaduję się, że właśnie na Juvenaliach zdarzył się wypadek. Zapaliła się platforma, z której puszczana była muzyka podczas przemarszu studentów. Niestety, jest 7 rannych. Zostali poparzeni.

 

   Za moich czasów studenckich majowe zabawy nazywaliśmy  żakinadą. Pamiętam ostatnią. To było 10 maja 1967 roku. Boże!, równo 50 lat temu, też zimny maj jak nigdy, to znaczy tak jak teraz. Inauguracja na .. . Wzgórzu Partyzantów, tam gdzie dzisiaj pierwszy tramwajowy przystanek. Tłumy studentów i tłumy wrocławian na zabytkowej kamiennej estakadzie. Czekamy na klucze do miasta. W tym samym czasie w pobliskim kinie „Śląsk” przy ulicy generała Karola Świerczewskiego ( dzisiaj Teatr Muzyczny „ Capitol” przy ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego) – wyświetlają po raz pierwszy film pod tytułem „Sami swoi” w reżyserii wrocławianina , Sylwestra Chęcińskiego.

 

   Wiekowa balustrada na Wzgórzu Partyzantów, pod olbrzymim naporem tłumu, łamie się i spada z kilku metrów na stojących poniżej. Jest wielu rannych, jest akcja ratunkowa, są operacje w szpitalu przy Traugutta i w szpitalu wojskowym, jest jedna ofiara śmiertelna. I jest koniec Żakinady w tej formule jaką znaliśmy, kiedy uczestniczyło w niej prawie „całe miasto”.

   Wracam do hotelu szczęśliwy, że tym razem obyło się bez większej tragedii, ale z jakimś dziwnym przeświadczeniem, że ten kto powiedział:     „ symetria jest estetyką idiotów” być może miał trochę racji. Młodym ludziom życzymy szybkiego powrotu do pełni zdrowia i wracamy na festiwal, który serdecznie polecam wraz z Hotelem „Piast”, który, niezależnie od mojej sympatii,  też udziela mu wsparcia.

 

   W tym roku Festiwal „Maj z muzyką dawną” jest wyjątkowo bogaty, bo we Wrocławiu zaplanowano 11 wydarzeń, koncertów i wykładów, a 8 na Dolnym Śląsku – w Bielawie, Jeleniej Górze, Kłodzku, Lądku Zdroju, Ząbkowicach Śląskich. Wśród gwiazd są zagraniczni i polscy artyści. Wrocław reprezentują m.inn. znakomity flecista Tomasz Dobrzański, szef artystyczny festiwalu Forum Musicum, który tym razem wspiera poznański zespół Klub Świętego Ludwika pod wodzą Jacka Kowalskiego.

 

   Sporym zaskoczeniem i zarazem miłą niespodzianką może być zespół The 5th Season, którego liderem jest słynny wrocławski perkusista jazzowy  gatunkiem obcym, ale  tutaj mowa jest o jazzowym wykonaniu „Czterech pór roku” Antonia Vivaldiego, jakiego podjęło się kilkoro muzyków. Niedługo ukaże się nagrana już płyta z czterema koncertami skrzypcowymi włoskiego mistrza w jazzowym opracowaniu, a 23 maja w „Starym Klasztorze” będziemy mieli okazję posłuchania tego projektu na żywo.

 

   Nie zmieniono w tym projekcie partii skrzypcowej – Janusz Nykiel zagra dokładny zapis Vivaldiego. Pozostała część zespołu zagra już na jazzowo. –  Zbigniewowi  Lewandowskiemu  zależało, aby nie okaleczyć Vivaldiego, a zarazem, aby ta wizja „ Czterech pór roku” miała swój smaczek – powiedział dziennikarzom Maciej Kieres, dyrektor artystyczny „ Maja z muzyką dawną”.

 

   Na festiwalu królować będzie, rzecz oczywista, muzyka dawna, od średniowiecza do baroku, wykonywana na oryginalnych instrumentach, bądź ich wiernych kopiach. A ponieważ w tym roku przypadają dwie 500. rocznice ( kultu maryjnego i Reformacji), jest okazja, by zaprezentować związany z nimi repertuar. Stąd np. antyfony maryjne z wiedeńskiego dworu cesarskiego z okresu baroku ( 27 maja wykona je zespół muzyki dawnej z Włoch, z towarzyszeniem dwóch sopranistek, w tym Joanny Klisowskiej, wrocławianki, mieszkającej od lat w Italii). Dlatego także bachowski program koncertu 21 maja, czyli kantaty lipskiego kantora i jego sonaty. Dla miłośników angielskich pieśni z okresu renesansu i wczesnego baroku dwa koncerty ( 12 i 24 maja).

 

   Wstęp na wiele koncertów jest bezpłatny, a kiedy trzeba wykupić bilet, kosztuje on od 5 do 20 złotych. Emeryci i studenci mają na tym festiwalu szczególne przywileje. Ja jeszcze mam to szczęście, że z „Piasta” wszędzie blisko. Nie tylko na miejsce festiwalowych koncertów, ale również do wspomnień z minionych, studenckich czasów.

  Emerytowany Bywalec Hotelowy

Czytaj więcej